
Zastanawiałeś się kiedyś, jakby to było, gdyby wszystko było łatwe? Tak ja wiem, że nie jest, jasne, ale co byłoby gdybyś tak zaczął o tym myśleć? Ta prosta myśl może przynieść rewolucyjne zmiany w Twoim podejściu do problemów, wyzwań i codziennych zadań. Chodź ze mną, wyjaśnię o co mi chodzi.
W dzisiejszym newsletterze chcę podzielić się z Tobą ideą upraszczania problemów, wyzwań czy jakkolwiek tego nie nazwiesz do najprostszych możliwych opcji, aby ułatwić sobie i życie i pracę, czyli po prostu życie.
Taka szalona koncepcja. Pierwszym krokiem w niej jest zrozumienie, skąd bierze się skomplikowanie. To oczywiście będzie się w dużej mierze opierało o umiejętność zadawania pytań samemu sobie, ja wiem, że czasem sprawa już tu jest nie łatwa, ale wierzę w Ciebie i wiem, że znajdziesz na to przestrzeń. Warto zacząć od sprawdzenia takich spraw jak na przykład to czy to zewnętrzne oczekiwania komplikują sprawę? Czy to może jakieś nasze nawykowe komplikowanie spraw wynikające z czegoś? Czy może na przykład strach lub opór przed realizacją tej aktywności buduje jej obraz? Wiele razy to, co wydaje się skomplikowane, ma swoje korzenie w naszym wewnętrznym świecie.
Jak do tego dotrzeć i jak próbować to robić, zaraz znajdziemy na to dobrą recepturę, ale najpierw zostańmy jeszcze chwilę w samej koncepcji i tym dlaczego warto się nad tym pochylić. Uproszczenie problemu bowiem nie oznacza ignorowania jego złożoności. To sztuka wyodrębnienia głównych elementów i skupienia się na nich. Jak powiedział Leonardo da Vinci: „prostota jest szczytem wysublimowania”. Co autor tego określenia tak naprawdę miał na myśli to jasne, wiecie jak to jest, ale według mojej interpretacji chodzi o to, że najwyższą formą wyrafinowania jest umiejętność przedstawienia czego w sposób prosty i jasny.
Czasem bywa tak, że rzeczy, które układają się na naszej liście tych „do zrobienia” zaczynają się kolejkować i zapychać miejsce. Oczywiście może to wynikać z wielu rzeczy, ale często wynika to z tego, że po prostu czekają na swoją kolej, albo nie są realizowane bo są „za trudne”. Zatem często to zmiana podejścia do sprawy może zmienić sposób realizacji tego co zaplanowaliśmy. Oczywiście, że można zadawać sobie w tym miejscu pytanie, „dlaczego to jest takie trudne?” i szukać w czymże ten problem leży, ale to trochę ukierunkowywanie naszego mózgu na to co w tym problemie, wyzwaniu czy celu naprawdę jest trudne. Jasne, dostarczy nam to więcej wiedzy w tej sprawie, ale nie zmieni zbyt wiele podejścia – zatem jak podejście zmienić?
Zmienić pytanie, które sobie zadajemy. Na przykład na takie: „jakby to wyglądało, gdyby było to łatwe?” To pytanie ma moc przekształcania naszego podejścia. Gdy stajemy przed skomplikowanym zadaniem, zamiast zanurzać się w jego złożoności, pytamy, jak moglibyśmy to uprościć. Jest ogromna szansa na to, że nasz mózg zacznie nam podsuwać swoje wnioski na temat tego, jak wyglądałby „problem” kiedy „problemem” by nie był.
Ok, wystarczy tego intro, weźmy jakiś przykład na warsztat. Może coś co ogólnie nazwę zarządzanie projektem. To może być każdy projekt. Projekt nowa strona internetowa, projekt nowy klient, projekt nowy produkt. Może w tej sytuacji, kiedy z jakiegoś powodu realizacja spraw spowalnia – zamiast tworzyć skomplikowane harmonogramy i niekończące się listy zadań, zapytaj siebie lub osoby zaangażowane w sprawę: „Jakie są trzy kluczowe rzeczy, które trzeba zrobić, aby ten projekt ten został zrealizowany?”, nie wiesz co to znaczy „zrealizowany”, no widzisz, to już masz kolejną sprawę do uproszczenia tego projektu – opisz jak wygląda rzeczywistość, w której projekt zostanie „zrealizowany” – kiedy osiągniesz „sukces”. Czym jest „sukces”, no widzisz, masz kolejną sprawę do uproszczenia tego projektu. Skupienie się na tych kluczowych elementach może znacznie uprościć proces i mam wrażenie zmniejszyć stres ludzi zaangażowanych w jego realizację.
Jasne, tu można by dużo rozmawiać o tym po co iść w takim kierunku, jak głęboko do niego sięgać i jak daleko iść, a także, jak zmiana nastawienia na to co jest „łatwe” pamiętanie o tym, że uproszczenie sprawia, iż jesteśmy bardziej produktywni, mniej zestresowani i bardziej skupieni ma tak naprawdę działać? Ale dobrze też jest pamiętać, o tym, że zmiana podejścia do „problemu” pozwala na szybsze osiąganie celów i sprawia, że praca nad nimi staje się bardziej satysfakcjonująca.
Co jeszcze można zrobić, żeby rozwodnić sprawę i zrobić tak, żeby była łatwa albo chociaż łatwiejsza na początek? Możesz zacząć od myślenia nad tym, dlaczego to robisz, jaki jest główny cel tego zadania. Możesz zacząć od zaplanowania sobie realizacji tego procesu od najmniejszego pierwszego kroku, którego potrzebujesz żeby zacząć, możesz zastanowić się nad tym jakie kroki robić każdego dnia w kierunku rozwiązania tej sprawy a nie od razu planować cały harmonogram i próbować przewidywać przyszłość. Zmień sposób myślenia z „to jest trudne” na „to będzie łatwe”. Z pytania „dlaczego to jest trudne?” na „jakby to wyglądało gdyby było łatwe?”.
Umiejętność zadawania sobie pytań jest wspaniałym narzędziem. Serdecznie gratuluję wszystkim, którzy potrafią ze sobą partnersko rozmawiać, jednak tutaj chciałbym zachęcić wszystkich do nieustawania w treningach. Z tymi dobrymi pytaniami jest trochę jak z każdym mięśniem, który aby był silny i reagował poprawnie potrzebuje treningu. Zatem zachęcam do czegoś jeszcze, jeżeli będziesz widział przestrzeń w tym tygodniu na coś co jest dla Ciebie „problematyczne”, jest wyzwaniem, czujesz w jakimś sensie lub miejscu do tego opór, zadaj sobie to wspomniane wcześniej pytanie „jak by to wyglądało gdyby było łatwe?”, a potem zacznij rozkładać to na małe przyjemne i łatwe do strawienia kawałki. Zastanów się, jak możesz to uprościć. Oczywiście biznes jest biznes, ale zastosuj tę zasadę w każdej dziedzinie życia i zobacz, jakie zmiany to przyniesie.
Pamiętaj, że prostota to nie tylko sposób na rozwiązanie problemu, ale także sposób na życie. Być może przypomnisz sobie, że często najprostsze rozwiązania są najskuteczniejsze.
No i z tym wszystkim – baw się dobrze.
– Maciej
