
Przekaz, który wydaje się być prosty, ale jego znaczenie i umiejętność wcielenia w życie może przewyższyć nasze oczekiwania.
Mówię o tym, żebyśmy nie tylko starali się, aby nasi klienci polubili nas, tak jak to z reguły jest praktykowane w biznesie sprzedażowym. Nie, „Spraw, żeby klient Cię polubił”, taka mocna myśl przewodnia szkoleń dla handlowców, ale przede wszystkim, żebyśmy, to my polubili swoich klientów. Dlaczego takie podejście może przynieść rewolucyjne zmiany w naszej pracy?
Oczywiście, wszyscy chcemy, żeby nasi klienci byli zadowoleni z naszych usług, żeby wracali do nas i polecali nas innym. To jest fundamentem naszej działalności, naszego biznesu, już nie raz o tym było w Newsletterze. Jednak dzisiaj chciałbym przekazać Wam dodatkową myśl, uzupełniającą.
Klienci, których naprawdę polubimy i zrozumiemy jako innych ludzi, mogą dać nam znacznie więcej niż tylko jednorazową transakcję.
Czym jest to „polubienie klienta„? To nie uśmiechanie się i udawanie zainteresowania. Ale to głębsze zrozumienie ich potrzeb, problemów i celów. To empatia i gotowość do pomocy. To tworzenie możliwości budowania długotrwałych relacji, które opierają się na wzajemnym porozumieniu.
Dlaczego to jest ważne? Dlatego, że jeśli naprawdę polubisz swojego klienta, zaczniesz myśleć o nim w dłuższym horyzoncie czasowym, w trochę innej perspektywie. Przez pryzmat człowieka, który siedzi po drugie stronie stołu lub słuchawki, a nie jak na miejsce realizacji Twojej usługi czy dostawy produktu. Zrozumiesz, że jego sukces jest również Twoim sukcesem. Zainwestujesz więcej czasu i energii w rozumienie jego potrzeb, a nie tylko w szukanie potencjalnych miejsc do domknięcia transakcji.
Ok, a wiem, że to może brzmi dziwnie, nieintuicyjnie, i mogłoby się wydawać, że standardem powinno być to, że „lubimy naszego klienta”, ale tak nie jest. Jestem przekonany, że tak nie jest. Dlatego, to podejście może przynieść nam wiele korzyści. Jak ta, że klienci, którzy czują, że ich dostawca, ich partner biznesowy, naprawdę ich rozumie i dba o ich potrzeby, są bardziej skłonni pozostać z nim na dłużej. Ponadto, satysfakcja klientów, którzy zostali przez nas zrozumiani i obsłużeni na najwyższym poziomie, często prowadzi do rekomendacji wśród znajomych i partnerów biznesowych.
Tak ja wiem, że to wiecie, ale ważne sprawy trzeba powtarzać i przypominać.
Kiedy darzysz człowieka sympatią, myślisz o dłuższej współpracy i prawdopodobnie o wspólnym rozwoju z nim. Zaczynasz szukać bardziej zrównoważonych i długoterminowych rozwiązań, lepszych dla obu stron. Twoje rozwiązania, które masz zamiar dostarczyć przewidują dłuższą perspektywę, a jeżeli tak jest to automatycznie stają się rozwiązaniami bardziej przemyślanymi i takimi, które muszą w jakiś sposób być lepsze od tych szybkich, tu i teraz. A już samo zrozumienie klienta pozwala nam na bardziej skuteczną komunikację, unikanie nieporozumień i szybsze rozwiązywanie problemów.
Dlatego chciałbym Was zachęcić, abyście w swojej pracy stawiali sobie pytania: „Jak mogę lepiej zrozumieć człowieka po drugiej stronie?”, „Jak mogę go polubić?”, „W czym jesteśmy podobni?”, „Co nas różni a jest ciekawe?” albo lepiej „Jak sprawić, żebyśmy stanęli po tej samej stronie?”. Oczywiście, pytajcie o ich potrzeby, słuchajcie uważnie i zadawajcie pytania, które pomogą Wam lepiej ich zrozumieć. Róbcie proces zgodnie z jego piękną sztuką, natomiast nie bójcie się też zadawać dotyczących Waszego rozmówcy, próbujcie zrozumieć człowieka, nie tylko problem, z którym mierzy się dzisiaj.
Pamiętajmy, że nie jesteśmy tu tylko po to, żeby sprzedawać produkty czy usługi. Jesteśmy tu po to, żeby pomagać naszym klientom osiągać swoje cele i sukcesy, bo ich sukcesy to nasze sukcesy (jeżeli potrafisz grać w tą grę).
No i niech Wasza empatia i zaangażowanie wobec klientów przyniesie nam wszystkim jeszcze więcej sukcesów.
Baw się dobrze.
– Maciej
