
Dzisiaj o marce osobistej. Pojęciu, które jest często przez kojarzone, jako sposób pewnego prezentowania się, w dzisiejszych czasach najczęściej w internecie, zakładania biznesowych profili na social mediach i nagrywanie materiałów wideo sygnowanych własnych imieniem, nazwiskiem lub pseudonimem. Czy to zła definicja? No nie, bardzo dobra. Czy jedyna? No nie.
Jest jeszcze coś, przynajmniej według mojej własnej definicji, co ukułem to na podstawie doświadczeń i materiałów różnego typu, które pochłaniam w sporych ilościach każdego dnia, że markę osobistą można, a nawet trzeba budować poza błyskiem flashy i okiem kamery. Szczególnie, kiedy jesteś w biznesie sprzedażowym, a jak już wiesz – zawsze jesteś w biznesie sprzedażowym.
To co mam na myśli, to to, że dla mnie budowaniem marki osobistej jest posiadanie pewnych Zasad. Trzymanie się ich i sprawianie, że odbiorcy Twoich aktywności oraz komunikacji, Twoi obecni oraz potencjalni klienci mają pewność tego albo przynajmniej w dużej mierze domyślają się sprawy zgodnie z prawdą , kim jesteś i jakie masz wartości.
Jeżeli pracujesz w biznesie z klientami, w stosunku do których postępujesz w określony sposób, trzymasz się określonych zasad i wnosisz określone wartości, a także potrafisz to robić powtarzalnie i z prawdziwym, nie aktorskim, zaangażowaniem – to wtedy właśnie budujesz swoją markę osobistą.
Pamiętam to jeszcze z czasów samochodów, niestety nie pamiętam skąd wziąłem to info, ale wiem, że trafiło mnie jak błyskawicą, że jeżeli będziesz wystarczająco dobrym człowiekiem, a Twoje nazwisko będzie niosło za sobą odpowiednie skojarzenia w oczach Twoich klientów (jak to marka ma w zwyczaju), to niezależnie od tego do jakiej następnej firmy pójdziesz, jakie aktywności będziesz wykonywał czy wykonywała, oni pójdą z Tobą. Taka jest teoria. Dlaczego?
Znaczy się po pierwsze to, że taka jest teoria. Dzisiaj z perspektywy właściciela firmy handlowej wiem, że nie zawsze tak jest i są rzeczy, które sprawiają, że marka bardziej się broni niż handlowiec ją reprezentujący, ale to nie temat na dzisiaj, więc wracając do koncepcji marki budowanej przez nas, jako imię i nazwisko w sprzedaży. Ok to dlaczego?
Bo masz swoje wartości, które im odpowiadają. Jest takie biznesowe porzekadło, które mówi o tym, że interesów nie robi się pomiędzy firmami, interesy robi się pomiędzy ludźmi. W nawiązaniu również do tego, co powiedziałem chwilę wcześniej, to ważne w kwestii całego Twojego życia i tego co Ty z nim zrobisz, ale to też ważne w perspektywie życia Twojego klienta. No bo życie nie jest stałe. Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana. Nasi klienci też zmieniają swoje życie. Zamykają jeden biznes, otwierają drugi. Odchodzą z jednej firmy i idą do kolejnej. Budują coś nowego, potrzebują czasem wsparcia, czasem pomocy, czasem ludzkiej rozmowy – jeżeli potrafisz im to dostarczyć i robisz to z prawdziwą, szczerą ludzką intencją, bez aktorzenia i grania w sprzedawanie – to ich zmiana w życiu może oznaczać zmianę dla Ciebie.
Budowanie marki osobistej w mojej opinii to jeden z najważniejszych procesów jaki możesz tworzyć z myślą o swojej przyszłości. To wielka, wspaniała i wartościowa inwestycja, która zwróci Ci się po wielokroć kiedy zrozumiesz po co i dlaczego to robisz. Im młodszym jesteś człowiekiem tym więcej czasu masz na budowanie tej marki, to jasna sprawa, ale budowanie jej można rozpocząć niezależnie od swojego wieku.
I teraz żeby doprecyzować i pozbawić sprawę wątpliwości. Choć to nie łatwe. To kwestia wartości, tego co za Tobą stoi, w co wierzysz i dlaczego robisz to co robisz. Nie Twojego kanału na YouTube, konta na LinkedINie albo Instagramie. Budowanie marki osobistej, o którym dzisiaj mówię to kwestia bycia sobą, posiadającym odpowiednie wartości i działającym konsekwentnie w oparciu o nie na co dzień, w interakcjach ze swoim otoczeniem i swoimi klientami. Marka osobista, którą możesz budować w tym biznesie opiera się o to, żebyś był czy była jakaś i możesz to robić z wykorzystaniem firmowego maila, telefonu czy na spotkaniach.
Wracając do samego posiadania już marki osobistej w sprzedaży. Jeżeli zrobiłeś kiedyś coś nie tak, coś nie w zgodzie z Twoją marką osobistą, to musisz zrozumieć i odpowiedzieć sobie na pytanie jak bardzo z tego powodu cierpiałeś albo cierpiałaś. Postąpiłeś czy postąpiłaś niezgodnie z tym jak masz wrażenie, że miałeś czy miałaś postąpić i czułeś, czułaś się po tym źle. Jeżeli bardzo źle – to dobrze, wiesz, że życie nie w zgodzie z własnymi wartościami jest bez sensu.
Pamiętaj też o tym, że reputację buduje się latami. To ciężka praca bycia spójnym każdego dnia, bez dróg na skróty, a pomimo tej orki, reputację niszczy się w sekundę. I hm… w większości przypadków nie warto.
Jeżeli chodzi o same wartości to jeszcze słów kilka. Są ludzie, dla których wartością w życiu, jest eksploatowanie innych do granic możliwości, branie tylko dla siebie i dążenie do swoich celów po piętrzących się za nimi stosach trupów i płonących mostów. Jasne, że można mieć takie wartości, pytanie tylko, czy ktoś innych ich potrzebuje w swoim życiu, pytanie też, czy jeżeli ktoś zrozumie, że masz takie wartości , będzie chciał z Tobą obcować.
Mam wrażenie, że odpowiedzi na te pytania są w miarę proste i to co warto wyciągnąć z tego odcinka to to, że budowanie marki osobistej nie wiąże się tylko, albo nawet czasem w ogóle z Twoją obecnością w mediach. To kwestia tego, co mówią o Tobie znajomi, co myślą o Tobie ludzie, którzy mieli lub mają z Tobą styczność, jeżeli to rozumiesz i zadbasz o jakość swoich własnych zasad i czystość swoich własnych intencji to wszystko będzie dobrze, bo kiedy intencje masz dobre, to wszystko będzie dobrze.
Baw się dobrze.
– Maciej
