
Wiesz, co jest w życiu trochę przerażające? To, że większość naszego dnia… to nawyki, których nawet nie zauważamy. Nie decyzje. Nie wielkie postanowienia. Nawyki. I co gorsze, często nie te dobre. Dzisiaj chcę Ci pokazać coś, co może zabrzmieć brutalnie, ale jest cholernie prawdziwe: Twoje nawyki stają się Tobą. A Ty stajesz się swoimi nawykami.
Znam niewielu ludzi, którzy mają tylko dobre nawyki. Jeszcze mniej ludzi, którzy nawyków w ogóle nie mają. Dla większości osób, dla większości z nas, nawyk kojarzy się z powtarzaną przez nas czynnością, co nie jest specjalnie ciekawe, ale myślę, że dla tej samej większości nawyk kojarzy się z czymś co nie jest czynnością finalnie korzystną dla nas. Co już robi się dużo ciekawsze i warte rzucenia okiem.
Mimo tego, traktujemy nawyki jako nieodzowny element naszego życia, coś zawsze obecnego, coś z czasem „niezależnego” od nas. Poniekąd od razu się z tym zgadzam, bo nawyki właśnie czymś takim są. Natomiast pytanie jest w innym miejscu, właściwie w dwóch. Po pierwsze, czy na pewno są to elementy, z którymi nie możemy nic zrobić, a po drugie skoro nawet tak miałoby być to czy nie możemy opakować swojego życia tylko pozytywnymi nawykami?
No co do pierwszego pytania, to nie mam wątpliwości, nawyki są wyuczalne, sami dokonujemy wyboru o tym jaką czynność ustanawiamy w naszym życiu nawykiem. Sami podejmujemy decyzję na temat tego co ma szansę stać się nawykiem w niedalekiej przyszłości powtarzając określoną czynność wystarczająco długo. Co do drugiego pytania, tu właściwie też nie mam wątpliwości. Zdaję sobie natomiast sprawę z tego, że zadanie wypełnienia się tylko dobrymi nawykami byłoby… i jest bardzo trudne do zrealizowania.
Dzisiaj zatem kilka słów o nawykach. Mam taką obserwację, nawyki stanowią podstawę, fundament naszego życia. Są naszą codziennością, narzędziem, dłutem, które kształtuje sylwetkę naszego życia. Jeżeli spojrzymy na siebie z pewnego dystansu, takiego chociaż kilka metrów z góry, aby się nad sobą zastanowić, to właśnie nawyki wypełniają większość naszego dnia. Czy będzie to kwestia wstawania o określonej porze, no nawet z budzikiem, chodzenia spać analogicznie, czy trenowanie to powtarzanie ich długi czas, sprzyja ich realizacji prawda? Dlaczego? Bo elementy te stają się nawykami. Czy kwestia tego co robimy zaraz po przebudzeniu, to mycie zębów, to picie kawy czy wody, nawet to sięganie po telefon i sprawdzanie tego w 100% autentycznego życia celebrytów z instagrama od razu po otwarciu oczu to są też nawyki i ich powtarzanie również cementuje ich obecność w naszym życiu.
Nawyki nie muszą być tylko tak mocnym i znaczącym elementem jak palenie papierosów, picie alkoholu czy inne formy dopaminowej ruletki. Jest to cały zestaw powtarzanych przez nas czynności, które stanowią, jak wspominałem wcześniej fundament naszego jestestwa. No i co w związku z tym?
No właśnie, co? Uważam, że wszystko. Nawyki stanowią podstawę naszego funkcjonowania. W związku z tym szkoda według mnie marnować czas na to, aby wypełniać swój dzień i tym samym swoje życie nawykami, które są bez sensu. Przepraszam za brutalność, ale każdy nawyk, który w konsekwencji nie wpływa na Ciebie dobrze, jest trochę bez sensu prawda? Wszystko co robisz po to aby sabotować swoje zdrowie, swój sen, swoje ciało, swojego ducha, czy swój poziom zadowolenia z życia jest bez sensu. No pomyśl o tym jeszcze raz na spokojnie.
Albo inaczej, jeżeli Twoje nawyki, wszystko to co robisz sobie każdego dnia, stanowi większość Twoich codziennych aktywności to w konsekwencji Twoje nawyki stają się Tobą, Ty stajesz się swoimi nawykami. Pomyśl o obietnicach, które sobie składasz regularnie, o rzeczach, które chcesz rzucić, o tych nowych, w które chcesz się wyposażyć, ale tego jeszcze nie zrobiłeś. Co Cię powstrzymuje?
No właśnie i teraz z drugiej strony, dlaczego by jednak nie spróbować? Czy na pewno ma sens zarzucać ten pomysł wprowadzania zmian całkowicie? No bo tak naprawdę to kogo oszukujesz? Jeżeli chcesz coś zrobić to możesz to po prostu zrobić, ja wiem, że to brzmi bardzo prosto, ale przepraszam za niedogodności, bo to po prostu jest bardzo proste.
Spójrz na to tak. Jeżeli żyjesz, co ważne w tej układance, to jesteś za to swoje życie w 100% odpowiedzialny. To Ty mimo wszystko podejmujesz decyzje. Zatem kiedy będzie lepszy moment na dokonywanie zmian na lepsze niż po prostu teraz? Poczekasz jeszcze? Do kolejnych świąt, do kolejnego nowego roku, do kolejnego poniedziałku? Zdaję sobie sprawę z tego, jak ciężko niektóre nawyki zmienić, jak ciężko z nich zrezygnować. Wiem, że nie dla każdego prostym będzie zamienić fajki na gumę do żucia, albo wtorkowy czteropak na piwo bezalkoholowe. Jednak, dalej, mimo wszystko nic takiego się nie wydarzy, jeśli to Ty nie podejmiesz decyzji o zmianie. Ja wiem również, że to są pewne protezy, pewne uproszczenia, ale jeżeli potrzebujesz zacząć od takich to zacznij, potem zrozumiesz, że ta guma już nie jest potrzebna, że herbata albo woda z solą są lepsze niż piwo bezalkoholowe. Jasne, możesz to zrozumieć od razu, z powodu czego Ci serdecznie gratuluję, ale nie musisz. Wystarczy, że będziesz o 1% lepszy dzisiaj niż wczoraj.
Jak sobie jeszcze z tym poradzić inaczej, możesz sobie przejrzeć swoje nawyki. Po prostu, usiądź z kartką i długopisem, czy co tam pod ręką do pisania masz i zacznij spisywać swoje nawyki. Zastanów się od rana, od kiedy otworzysz oczy do wieczora zanim je zamkniesz. Wybierz rzeczy, które powtarzają się każdego dnia, które robisz, ale tak naprawdę już nie wiesz dlaczego w wielu przypadkach i spisz je wszystkie na kartce. To będzie bardzo trudne zadanie, ponieważ czasem ciężko jest samemu sobie się przyjrzeć i zauważyć to wszystko co tak często robimy, że już nawet nie zauważamy tego obecności, jak nie dasz rady sam, to możesz poprosić kogoś o pomoc, kogoś bliskiego, tylko nie denerwuj się na nich, jak zrobią Ci listę Twoich nawyków, bo to trochę nie uczciwe. Jak już masz taką kartkę, to teraz weź kolejną, podziel ją na dwie kolumny napisz sobie na górze plus i minus albo budujące i destruktywne albo jeszcze wymyśl na to jakieś inne określenie, które będzie Ci odpowiadać i z tej zasobnej listy, zacznij je przepisywać, na lewo i na prawo.
Jak lista będzie gotowa, to podejmij decyzję o tym, że wszystko co jest po stronie minusów albo „destruktywne” odrzucisz, przestaniesz to po prostu robić. Świetnie, teraz zapisz sobie dlaczego. Zrozum dlaczego nie chcesz tego robić i zapamiętaj dlaczego odrzucasz te elementy Twojej codzienności. Czy to wszystko? No z jednej strony tak, z innej nie. Możesz zrobić dla siebie coś jeszcze.
Skoro pozbyłeś się jakichś elementów ze swojego życia to masz miejsce żeby wpisać nowe. No jeżeli Ty nie zrobisz tego świadomie, to samo Ci się zrobi, bez gwarancji na to, że wszystko pójdzie po Twojej myśli. To może weź nową kartkę i napisz „nowe” i wypisz to co chciałbyś robić. Jedno pod drugim. I teraz najlepiej będzie jak się zastanowisz i zapiszesz sobie dlaczego. Dlaczego to dla Ciebie ważne, tak jak ważne było dlaczego nie chcesz robić pewnych rzeczy, tak samo ważne jest to dlaczego pewne rzeczy robić chcesz. Zapisz, przeczytaj, usiądź na moment z pozytywną intencją i żyj, z warstwą trochę nowego życia – zobacz czy fajnie.
To wszystko możesz robić w swojej codzienności, w swoim życiu prywatnym, służbowym, w relacjach, w firmie, w pracy z klientami, w zadaniach, które codziennie wykonujesz, w biurze, w domu, to wszystko da się przeformułować. Nie daj sobie wmówić, że są to rzeczy na które nie masz wpływu – dlaczego? Bo tak naprawdę to tylko TY masz na nie wpływ.
Baw się dobrze.
– Maciej
