StayInspiredFilm
25.09.2025

STAY | NEWSLETTER | Celowanie | 2024-01-02

Myśląc o odwadze oraz o sprawności w realizacji zapraszam Cię na odcinek, który napisałem jako pierwszy Newsletter w 2024 roku. To był początek roku. Ważny czas, acz czy z powodu nadawanych mu funkcji nie nazbyt obciążony?

Zatem odcinek ten, może cię wesprzeć w kwestii odwagi i sprawności nie tylko na początku roku, który z jakiegoś powodu jest magiczną datą planowania i celowania. No to co – idźmy tym tropem i porozmawiamy o celach.

Jest wiele teorii na temat tego jak się „robi cele”, jak się planuje. Oczywiście jest wiele teorii na temat wielu różnych rzeczy, ale mimo wszystko w tym przypadku, uważam, że skorzystanie z jakiejkolwiek będzie lepsze niż nie robienie tego w ogóle, jeśli wiesz o co chodzi.

Pewnie słyszeliście też „zasady” wyznaczania celów, które mówią o tym, że cele muszą być mierzalne, muszą być ambitne, muszą być określone w czasie, muszą być precyzyjne i tak dalej, jak to się ładnie mówi w staroangielskim smartne, ale według mnie jest ogromna różnica pomiędzy wyznaczaniem celów nazwijmy to w biznesowym życiu codziennym, a tych, które mają nas przez życie prowadzić.

No dobra, żebym nie odjechał za szybko z tej stacji, już wyjaśniam, wsiądziemy razem do tego pociągu, spokojnie. W mojej opinii większość książkowych zasad dotyczących wyznaczania celów jest jak najbardziej poprawna, uzasadniona i zachęcam do jej wykorzystywania w sytuacjach, gdzie kaskadujemy cele na dział handlowy, na przykład, gdzie każdy z handlowców musi wiedzieć nad czym pracuje. Gdzie kaskadujemy cele budżetowe na management, gdzie przekazujemy cele, zadania, liczby i wartości ludziom, którzy zadbają o to, żeby je zrealizować. Wtedy jak najbardziej pełna zgoda, wszystkie te zasady są świetnie opracowane, przygotowane i sprawdzone w boju przez lata biznesowych potyczek.

Natomiast jeżeli chodzi o nasze cele, nazwijmy je nawet na potrzeby tego odcinka – noworoczne cele, życiowe cele, to w mojej opinii sprawa ma się trochę inaczej. Tych celów nie kaskadujesz, tych celów, nie przerzucasz na nikogo innego. Oczywiście możesz prosić o wsparcie w ich realizacji, ale w większości przypadków, jesteś Ty, Twoja intuicja, Twoja podświadomość i cokolwiek co tam Ci w tej układance być może towarzyszy.

Zatem podsumowując początek tego wpisu, to nie będzie odcinek o celach, których wykonanie możesz oddać innej osobie, to będzie o celach, które są dla Ciebie, dla Twojego życia.

W mojej opinii, oczywiście cele te powinny być specyficzne, precyzyjne, mierzalne, osadzone w jakiś ramach czasowych, ale przede wszystkim i co według mnie najważniejsze, powinny być dokonane i osadzone lingwistycznie w takiej rzeczywistości, która pozwoli Ci poczuć, co będzie, kiedy ten cel naprawdę się ziści.

Idąc dalej, jak to zrobić. Możemy wyznaczyć sobie taki cel na przykład, że „zarobię milion dolarów”. Obojętnie, czy dolarów, czy złotych, czy euro, czy w uncjowych sztabkach niemalże czystego kruszcu, to przykład, na którym zobrazuje moje podejście do wyznaczania samemu sobie celów.

„Zarobię milion dolarów” – no i świetnie mamy pierwszy cel. Tylko, że w tej formie, kiedy postanowisz go tak zostawić, to mam jedną obawę – nie masz nad nim żadnej kontroli. To znaczy, że może i on się spełni, jasne, jeśli będziesz w to bardzo wierzyć to pewnie, że tak, ale z drugiej strony nie bardzo wiesz kiedy się spełni, jak, w czym ten milion zostanie Ci wypłacony – no właściwie niewiele wiesz na temat realizacji tego celu. No dobra, to dopnijmy to krok dalej, co byłoby jakbyśmy napisali, że „zarobię milion dolarów w 2026 roku” – o widzisz. No to przynajmniej już wiemy w jaki horyzont czasowy celujemy. Już wiemy, że sprawa ma się do 2026 roku i że wtedy powinniśmy spodziewać się jego realizacji. No fajnie, tylko, że jak? Tak po prostu zarobisz, tak po prostu na konto, czy może będziesz miał w nieruchomościach, czy zrobisz milion zysku, czy przychodu, czy zarobisz i wydasz, czy zaoszczędzisz, no potrzebujemy więcej konkretów. No dobra, to idźmy dalej….

„W 2026 roku zrobię milion dolarów zysku w mojej firmie”. No i pięknie, zaczyna sprawa wyglądać co raz lepiej. Tylko czy to jest wystarczająco precyzyjne, czy jeżeli wyślesz taki komunikat do samego siebie, do swojej podświadomości, czy do kogokolwiek kto Cię tam słucha, to czy jesteś pewny, że zostaniesz dobrze zrozumiany, no właśnie, żeby potem nie było pretensji i wątpliwości, może da się to jeszcze bardziej sprecyzować.

„W 2026 roku wygeneruję 1 milion dolarów zysku w mojej firmie, z czego ja sam wypłacę 500k PLN a pozostałą część zainwestuję w nową linię produkcyjną, którą zbuduję w 2027 roku”. No i świetnie, idź w to dalej, staraj się być najbardziej precyzyjny jak możesz. Im więcej szczegółów tym lepiej, im więcej informacji charakterystycznych tym lepiej.

Wyobraź sobie, że Twoje cele, które spisujesz na rok 2026 oraz na kolejne 3, 5, 10 lat, wszystkie one są listem. Listem, który gdzieś tam wysyłasz, nie ważne gdzie i nie ważne do kogo. List ten działa tak, że daje Ci 100% pewności, na to, że wszystko co w nim jest wpisane zostanie zrealizowane. Tylko, że jest jedno ale, wszystko to zostanie zrealizowane dokładnie tak jak zostało opisane w Twoim liście. Jeżeli wpiszesz, że „chcesz zarobić milion” to nie wiesz czy dostaniesz je w złotówkach, czy w kolumbijskich peso, nie wiesz, czy zarobisz to znaczy, że będziesz miał czy, że przejdzie przez Twoją firmę / Twoje ręce. Nie wiesz czy będzie to w tym roku, czy następnym czy za 10 lat. Jasne, to wszystko prędzej czy później zagra, prędzej czy później się spełni, ale im mniej precyzyjny jesteś w formułowaniu swoich życzeń i swoich celów, tym mniejsza szansa, że ich realizator zrobi je po Twojej myśli.

Dobra to jeszcze ostatni element celowania, albo przedostatni. Po każdym celu opisz sobie moment, w którym go realizujesz. Jako czas dokonany, jako to co się wydarzyło. Opisz najbardziej precyzyjnie jak potrafisz, jak się czujesz, co robisz, gdzie jesteś. Na przykład, idąc wcześniejszym tropem: „jest 31 grudnia 2026, godzina 12:00. Siedzę przy komputerze i oglądam podsumowanie wyników. Moja firma wygenerowała 1 milion dolarów zysku. Wystawiam właśnie fakturę, na kwotę 500 tyś zł netto. Czuję się szczęśliwy i zadowolony z siebie i wszystkich, którzy się do tego przyczynili. Za część tych pieniędzy zrobię to i to, a z pozostałą częścią to i to”. Rozumiesz? Moment, w którym cel został zrealizowany. Opisz go, najlepiej jak potrafisz i teraz – żeby nie było, że jestem bezczelnym materialistą i kapitalistą. Te cele mogą dotyczyć wszystkiego. Chcesz schudnąć – robisz to samo. Nie „chcę schudnąć” tylko „do 31 grudnia 2026 roku będę ważył 75 kg, mój poziom tkanki tłuszczowej będzie wynosił 10%, a ja będę czuł się najzdrowiej i najsprawniej w swoim życiu” – dobra! No to to samo, „jest 31 grudnia 2026 roku, wchodzę na wagę, widzę, jak elektroniczne cyferki ustawiają się na wartości 74,9 kg, aplikacja z mojej wagi pokazuje mi, że mam 9,9% tkanki tłuszczowej. Czuję się świetnie, wyglądam najlepiej w życiu, jestem sprawny, jestem zadowolony i zadbany” – i tak dalej, i tak dalej – wiesz o co chodzi…

I teraz ten ostatni element celowania, właściwie dwa połączone razem. Po pierwsze, nie umniejszaj sobie. Jesteś zdolny zrobić dużo więcej niż Ci się wydaje, celuj ambitnie, celuj mocno, celuj w księżyc – jak to mówi to powiedzenie, nie martw się, jak nie trafisz to i tak będziesz pośród gwiazd, swoją drogą sprawdź sobie źródło tego cytatu. Wracając, możesz zaplanować wszystko, relacje, fizyczność, duchowość, odczuwanie szczęścia, pieniądze, majątek, pracę, relację – wszystko, nie ma żadnego limitu i żadnych granic, możesz mieć 3 cele a możesz ich mieć 30. Nie ma problemu. To jedna część, a kolejna to to, że 1 stycznia, nowy rok, nie jest żadną magiczną barierą.

Możesz swoje cele planować, opisywać i spełniać cały rok, w każdym momencie. To Ty jesteś odpowiedzialny za opisanie i sformułowanie tych życzeń, marzeń, celów, zadań – nazwij to jak chcesz. Jeżeli czujesz, że byłeś zbyt oszczędny w celach na początku roku, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w marcu zrobić aktualizację. Ale! Cele muszą być przemyślane, zapisane oraz przeczytane przed schowaniem do koperty na odpowiedni czas.

Zrób to wszystko z dobrą intencją, ze pełnym zaangażowaniem i schowaj to sobie do wspomnianej koperty. Kiedyś, w odpowiednim momencie ja znajdziesz – obiecuję, że będziesz zaskoczony tym co tam przeczytasz i tym co się stało od czasu ich spisania.

Baw się dobrze.

– Maciej

Może cię również zainteresować

Masz pytania
do naszej oferty?

STAY Green to Doradcy Energetyczni, którzy świadczą usługi dla Klientów biznesowych związanych z optymalizacją i redukcją kosztów w obszarze energii elektrycznej oraz paliwa gazowego. Zajmujemy się całym procesem od części dystrybucyjnej, przez część dostaw i zakupów, do realizacji inwestycji wewnętrznych, które mają sprawiać, że nasi klienci stają się mniej zależni od dynamiki rynku.
STAY Blue jest projektem doradczym i szkoleniowym. Zajmujemy się tam realizacją indywidualnych procesów, w których realizujemy projekty szkoleniowe dla działów handlowych, wdrażamy w firmach filozofię sprzedaży STAY oraz realizujemy sprzedaż dla naszych Klientów. W tym obszarze możesz wynająć nas również do sprzedawania Twoich produktów, zwiększenie sprzedaży ze swoich leadów oraz jako zewnętrznego Dyrektora Sprzedaży, który zadba o efektywność Twoich handlowców.
STAY Inspired to przestrzeń, w której znajdują się materiały tekstowe oraz wizualne pewnego sposobu myślenia, właściciela firmy, który stworzył Grupę STAY. Jest to format, którego zamysłem na początku było przelanie dla odbiorców pewnych postaw i zasad, wspierających ludzi w ich myśleniu na temat obsługi klienta oraz zwiększaniu własnej efektywności. Stay Inspired to fundament działania całego STAY Group. Na nim budujemy nasze aktywności sprzedażowe i komunikację z klientami w STAY Green oraz to wiedza, którą przekazujemy i realizujemy w firmach naszych Klientów w STAY Blue.
Technicznie, możesz przekonać się o tym samodzielnie, wystarczy wysłać do nas informację na formularzu kontaktowym lub przez kontakt bezpośredni, Jesteśmy w stanie pomagać w obszarach wyznaczonych jako nasze specjalizacje (zachęcamy do sprawdzenia Case Study) oraz projektach, które wymagają pewnej konsekwencji w działaniu, sprytu i kontaktów. Zdarza nam się często robić coś, co dla innych leży na półce w kategorii cudów. Sprawdź.
Trudno będzie wymienić wszystkie, bo pewnie możesz się zgłosić nawet z takimi, które będą jednorazowe i unikalne, zatem to nie problem. Pamiętaj, że każda ze spraw jest wyjątkowa i indywidualna i tak też je traktujemy. W STAY Green możemy pomóc w obszarach związanych z kosztami stałymi: energia i gaz w firmie – czy to problem z aktualną sytuacją, czy wątpliwa perspektywa przyszłości. W STAY Blue możemy pomóc w obszarach związanych z biznesem: szkolenie działu handlowego, prowadzenie sprzedaży za Ciebie dla Twoich klientów, konsultacje i rozwiązanie zewnętrznego Dyrektora Sprzedaży. Daj znać co potrzebujesz. Szybko powiemy Ci czy dobrze trafiłeś.

Jesteśmy firmą której szukasz?
Skontaktuj się z nami

    Administratorem danych osobowych jest STAY Sp. z o.o. z siedzibą przy ul. Jankowickiej 23/25, 44-200 Rybnik. Dane podane w formularzu przetwarzamy w celu obsługi zapytania: na podstawie art. 6 ust. 1 lit. b RODO, gdy zapytanie zmierza do zawarcia umowy, albo art. 6 ust. 1 lit. f RODO – naszego prawnie uzasadnionego interesu polegającego na prowadzeniu korespondencji i udzielaniu odpowiedzi. Podanie danych obowiązkowych jest dobrowolne, ale niezbędne do obsługi zapytania. Więcej informacji znajduje się w Polityce prywatności.

    Stay Group