
W ostatnim czasie publikowaliśmy artykuł dotyczący polityki Donalda Trumpa i strategii, którą przyjmuje wraz ze swoim rządem w zakresie energetyki oraz rynków zależnych. Ten artykuł znajdziecie tutaj: –> STAY Green | Jak strategia energetyczna Donalda Trumpa może wpłynąć na polskich przedsiębiorców i polski rynek surowców? | 2024-01-24 Analizowaliśmy w tym dokumencie jego obietnice złożone na pierwsze sto dni rządów, dzisiaj jesteśmy po dwóch tygodniach i kilku podpisanych rozporządzeń wykonawczych (tzw. „Executive Orders”) i postanowiliśmy się przyjrzeć temu ile jest w tym polityki, ile biznesu a ile show, z którego stary, nowy Prezydent USA jest znany.

Stany Zjednoczone od lat stanowią jeden z najważniejszych filarów światowej gospodarki. To dotyczy zarówno rynku surowców, jak i globalnej polityki energetycznej. Wiele kluczowych innowacji w obszarze OZE (odnawialnych źródeł energii), a także w zakresie paliw kopalnych (ropy, gazu konwencjonalnego czy niekonwencjonalnego, jak gaz łupkowy), rozpoczynało się właśnie w USA. Gdy Donald Trump obejmował urząd prezydenta, zapowiadano liczne zmiany, które miały zrewolucjonizować sektor energetyczny – zarówno w samych Stanach Zjednoczonych, jak i w perspektywie międzynarodowej.
Z perspektywy przedsiębiorców (nie tylko amerykańskich, ale także europejskich) ważne jest zrozumienie, na ile zmiany w polityce USA – zwłaszcza realizowane przez Executive Orders (EO) – przekładają się na rzeczywistość gospodarczą. Wiele zapowiedzi Trumpa brzmiało spektakularnie, a w kampanii wyborczej padały hasła takie jak „drill baby drill”, symbolem otwarcia na jeszcze większe wydobycie ropy i gazu. Z kolei w obszarze OZE często mówiono o planach ograniczenia federalnych dotacji i podważania zasadności regulacji środowiskowych. Ten artykuł zestawia pierwotne założenia z faktycznym stanem rzeczy, podając przykłady dotyczące m.in. offshore wind czy elektromobilności. Dodatkowo przyglądamy się konsekwencjom dla Unii Europejskiej oraz innych rynków, w tym dla przedsiębiorców prowadzących firmy produkcyjne, którzy opierają się na globalnych łańcuchach dostaw.

Donald Trump już w czasie kampanii prezydenckiej w 2016 roku obiecywał „przywrócenie świetności” amerykańskiemu przemysłowi naftowemu i górniczemu. Hasło „America First” w odniesieniu do energetyki sprowadzało się do:
W tym samym czasie niektóre amerykańskie stany (na czele z Kalifornią, Nowym Jorkiem czy Massachusetts) prowadziły politykę proekologiczną, sprzyjającą rozwojowi energetyki wiatrowej, fotowoltaiki czy elektromobilności. Kontrast między linią federalną a inicjatywami stanów miał w kolejnych latach rosnąć, wpływając na obraz sektora energetycznego w USA.

Offshore wind (morska energetyka wiatrowa) w Europie rozwinęła się na znaczną skalę, szczególnie w krajach takich jak Wielka Brytania czy Niemcy. W Stanach Zjednoczonych – pomimo deklaracji administracji Trumpa, że „wszystkie formy energii mogą być brane pod uwagę” – rzeczywista moc zainstalowana w projektach morskich farm wiatrowych wynosi zaledwie ~50 MW. Najbardziej znanym przykładem jest farma wiatrowa Block Island u wybrzeży Rhode Island.
Dla przedsiębiorców planujących dostarczać komponenty do farm wiatrowych w USA oznacza to, że rynek morski jest znacznie mniejszy, niż można by przypuszczać po wielkości amerykańskiej gospodarki. Możliwe, że stany takie jak Massachusetts czy New York będą same wdrażać projekty offshore wind, ale bez impulsu federalnego ich skala wciąż pozostanie ograniczona. Dla porównania – w samej Wielkiej Brytanii moc zainstalowana w offshore wind przekracza 10 GW i stale rośnie, co pokazuje przepaść między tym rynkiem a Stanami Zjednoczonymi. Nawet w Polsce planowany projekt inwestycji offshore, na pierwszym etapie obejmuje ponad 3GW mocy, co przekroczyło by tę zainstalowaną w USA 60-krotnie. Co ważne, stanowisko Trumpa co do rewizji złożonych już wniosków dostarczy mu dodatkowy lewar do negocjacji z Europą, w końcu większość firm, których wnioski czekają w kolejce w systemie USA, to właśnie europejskie koncerny.

Kolejnym obszarem, w którym Executive Orders zdają się mieć wyraźny wpływ, jest elektromobilność. Początkowe zapowiedzi administracji Trumpa mogły sugerować, że rząd federalny będzie wspierał amerykański przemysł motoryzacyjny w kontekście rozwoju samochodów elektrycznych. Jednak w praktyce:
To oznacza, że przedsiębiorcy w segmencie elektromobilności nie mogą liczyć na szerokie wsparcie rządu federalnego, przynajmniej na tym etapie. Jednocześnie amerykańskie koncerny samochodowe, takie jak GM czy Ford, rozwijają linie pojazdów elektrycznych, ale bardziej w reakcji na rynkowe trendy i międzynarodową konkurencję (w tym z Chin czy Europy) niż w efekcie polityki Trumpa. Z punktu widzenia firm europejskich, którym zależy na eksporcie technologii ładowania do USA, rynek jest mocno fragmentaryczny i w dużej mierze zależny od regulacji stanowych, nie zaś od spójnej strategii federalnej. Oczywiście musimy pamiętać, że aktualnie bliska relacja Prezydenta USA z Elonem Muskiem, również jest istotnym elementem całej elektromobilnej układanki USA.

„Drill baby drill” to jedno z najbardziej rozpoznawalnych haseł związanych z promowaniem przez Trumpa wydobycia ropy i gazu na terenach federalnych i przybrzeżnych. Idea była prosta: maksymalizować krajową produkcję, aby uniezależnić Stany Zjednoczone od importu energii i zdominować światowe rynki surowcowe. W praktyce jednak:
Dla przedsiębiorców w sektorze wydobywczym – zwłaszcza tych, którzy rozważają współpracę z firmami amerykańskimi – warto pamiętać, że retoryka administracji federalnej nie zawsze pokrywa się z realną sytuacją na danym terenie (kluczowe są przepisy stanowe, zgoda lokalnych społeczności oraz uwarunkowania ekonomiczne).

Skoro Stanom Zjednoczonym nie udało się spektakularnie rozwinąć pewnych obszarów (jak offshore wind czy masowego wsparcia elektromobilności), to w pierwszym odruchu może się wydawać, że Unii Europejskiej nie grozi konkurencja. Jednak efekty polityki Trumpa mają inne implikacje:

Choć Executive Orders i ogólna polityka Trumpa determinują zasady na poziomie federalnym, nie można zapominać o decentralizacji systemu w USA. Każdy stan posiada szerokie kompetencje, np. w zakresie regulacji środowiskowych czy wsparcia inwestycji w OZE. Przykłady:
Dla firm europejskich współpraca z poszczególnymi stanami może okazać się bardziej efektywna niż czekanie na wsparcie ze strony Białego Domu. Inwestorzy w segmencie zielonej energii powinni w pierwszej kolejności sprawdzać, czy dany stan oferuje preferencyjne zasady dla projektów OZE lub ładowarek EV, zamiast liczyć na federalne programy, które – jak pokazuje przykład tych kilku sztuk ładowarek – potrafią być symboliczne.

Dla polskich przedsiębiorców, szczególnie właścicieli firm produkcyjnych czy podmiotów działających w obszarze energetyki, najważniejsze wnioski to:
O ile administracja Trumpa starała się wspierać paliwa kopalne i ograniczać federalne dotacje do OZE, o tyle same Stany Zjednoczone nie są monolitem. Poza wspomnianą rolą stanów, należy pamiętać o:
W dłuższej perspektywie kluczowe jest więc to, czy kolejne wybory prezydenckie i zmiany w Kongresie przyniosą powrót do większego wsparcia OZE i elektromobilności, czy też utrzyma się kurs sprzyjający paliwom kopalnym. Przedsiębiorcy planujący ekspansję na rynek amerykański muszą brać pod uwagę tę polityczną nieprzewidywalność.


Zmiana retoryki politycznej w USA po objęciu urzędu przez Donalda Trumpa wzbudziła nadzieje (wśród branży wydobywczej) i obawy (wśród zwolenników OZE). Po upływie czasu i podpisaniu wielu Executive Orders okazuje się, że:
Patrząc z perspektywy firm produkcyjnych, kluczowe jest zrozumienie, że polityka energetyczna USA – choć ustalana na poziomie federalnym w pewnych obszarach – w znacznej mierze zależy od stanów i rynku prywatnego. W efekcie:
Rozdźwięk między zapowiedziami a rzeczywistością to w dużej mierze efekt systemu checks and balances w USA, gdzie władza prezydencka jest ograniczana przez Kongres, sądy i samodzielność stanów. Ponadto, dynamicznie rozwijający się sektor prywatny z jednej strony korzysta z wycofywania regulacji środowiskowych (większa swoboda wydobycia), a z drugiej strony – inwestuje w OZE tam, gdzie widzi długofalowy zysk (przykładem mogą być ogromne farmy wiatrowe w Teksasie, wspierane przez władze stanowe).
Ponadto, najwięksi przedsiębiorcy Stanów Zjednoczonych wiedzą o tym, że nie są w stanie zasilać swojej rewolucji związanej ze sztuczną inteligencją i jej rozwojem węglem, gazem czy ropą. Do tego jest potrzebny atom i energetyka odnawialna, najlepiej w połączeniu. Co z resztą widać i słychać w tym co mówią przedstawiciele tych koncernów.
Dla świata i Unii Europejskiej polityka energetyczna Trumpa stała się więc sygnałem, że USA nie będą liderem w globalnej transformacji klimatycznej, przynajmniej na szczeblu federalnym. Mogło to częściowo zmobilizować UE do bardziej zdecydowanych działań we własnym zakresie (np. Europejski Zielony Ład). Z drugiej strony, eksport amerykańskiego LNG bywa korzystny dla europejskich odbiorców, którzy dążą do ograniczenia zależności od Rosji czy innych dostawców.

Wnioski są jasne: w USA trudno oczekiwać gigantycznych projektów w obszarach takich jak offshore wind czy elektromobilność na wzór tego, co robi Unia Europejska ze swoimi funduszami. Jednak dzięki wewnętrznej różnorodności Stanów Zjednoczonych, tamtejszy rynek nadal może okazać się ciekawy, żeby nie użyć określenia „atrakcyjny”, jeśli firmy znajdą odpowiednich partnerów w stanach o bardziej postępowej polityce. Jednocześnie hasła w stylu „drill baby drill” sugerują dalsze preferencje dla przemysłu wydobywczego, co może być korzystne dla importerów ropy i gazu, w tym przedsiębiorców w Polsce poszukujących tańszych źródeł surowców. Bo hasło to niesie za sobą mocny przekaz marketingowy.
Z punktu widzenia samej strategii, kluczowe jest zrozumienie, że:
Z kolei polityczne zmiany w Białym Domu mogą w przyszłości odwrócić lub zmodyfikować tę rzeczywistość, podobnie jak miało to miejsce przy poprzednich administracjach – co stanowi stały element niepewności w planach inwestycyjnych. W efekcie taką politykę należy traktować bardziej jako krótkoterminowy lub średnioterminowy czynnik wpływający na rynek, podczas gdy długofalowe trendy (spadające koszty technologii OZE, presja klimatyczna, konsumenckie zapotrzebowanie na czystą energię) mają często większe znaczenie niż proklamacje polityczne.
Stay Group to firma, która jest wynikiem wieloletnich doświadczeń w zakresie wspierania efektywności energetycznej przedsiębiorstw, sprzedaży oraz zarządzaniu. W ramach Grupy, utworzyliśmy marki, w których dzielimy się naszą wiedzą i podejściem.
Wspieramy naszych Klientów w dążeniu do niezależności energetycznej w ich przedsiębiorstwach, niezależności w podejściu do biznesu oraz dostarczamy materiały według naszej Filozofii niezależnego myślenia.
Stay Green – Niezależna energia
Stay Green to jedna z marek Stay Group, odpowiedzialna za wsparcie Klientów biznesowych na rynku energii elektrycznej oraz gazu.
W naszej pracy dążymy tego, aby wskazać naszym Klientom sposoby na zredukowanie ich zależności od sieci elektroenergetycznej oraz tym samym wysokości opłat i faktur, które w ramach tej struktury otrzymują.
Stay Blue – Niezależny biznes
Stay Blue to jedna z marek Stay Group, w ramach której dzielimy się z naszymi Klientami wiedzą i wspieramy ich w zakresie rozwoju ich własnych przedsiębiorstw.
Korzystając z wieloletnich doświadczeń pracy z B2B oraz gromadzenia obserwacji na temat efektywności i jakości pracy poszczególnych biznesów, wspieramy Zarządy i Właścicieli w robieniu pewnych, dobrych i niezależnych kroków na przód w swoim biznesie.
Stay Inspired – Filozofia Niezależnego Myślenia
Stay Inspired to nie marka, to filozofia naszej firmy. Stay Inspired to wynik naszych doświadczeń, obserwacji oraz chęci podzielenia się nimi ze światem.
Na początku to był materiał wewnętrzny, teraz, po kilku latach nabrał formuły, którą postanowiliśmy się dzielić z szerokim gronem odbiorców.
Zapraszamy na nasz YouTube: @STAYGroup
Dlaczego my?
Stay Group to dzisiaj Partner biznesowy i pozabiznesowy dla wielu naszych Klientów. Wierzymy w długoterminowe relację i dobrą współpracę dla każdej ze stron.
Zapoznaj się z naszymi materiałami i zapraszamy do kontaktu.
Zarządzanie energią | Optymalizacja kosztów energii | Doradztwo biznesowe | Odnawialne źródła energii (OZE) | Sesje doradcze | Rozwój biznesu | Transparentność w biznesie | Niezależne myślenie | Partnerzy biznesowi | Negocjacje umów energetycznych
