
Oczywiście wszyscy jesteśmy zaznajomieni z powiedzeniem, że należy ciężko pracować. „Ciężka praca popłaca”, „bez pracy nie ma kołaczy” i tak dalej. Jasne, tylko, że co to w ogóle znaczy?
W mojej opinii ciężka praca, w sensie definicji, mam wrażenie rozumianej przez większość odbiorców tego komunikatu jest zupełnie pozbawiona sensu. Znaczy się, nie o to chodzi w wykonywaniu pracy, żeby wykonywać ją w taki sposób, żeby była „ciężka”. Pracować należy mądrze, nie ciężko – a to już dwie zupełnie różne rzeczy.
Jak to mądrze? Co to znaczy?
Już tłumaczę. Na pewno zaznajomiłeś i zaznajomiłaś się już z Zasadą Pareto, w której to Joseph Juran, który ją sformułował (tak, nie Vilfredo Parteo) twierdził, że 20% badanych obiektów jest związanych z 80% pewnych zasobów. Dla przykładu, 20% klientów, generuje 80% wyników handlowca albo 20% kierowców powoduje 80% wypadków albo nawet coś takiego jak 20% ubrań nosimy przez 80% czasu. No ale! Nie o tej Zasadzie dzisiaj, bo się wkręciłem. Dzisiaj o trochę innej.
Jedni nazywają to Prawem inni Zasadą, a inni nie nazywają tego w ogóle. Chodzi o zjawisko, z którym kiedyś się zetknąłem i które dało mi dużo do myślenia. Można je opisać takim zdaniem: „pierwiastek z całego czasu, który poświęcasz na daną aktywność przynosi ponad 50% wyników”. Co to znaczy – na przykład. Jeżeli w ciągu tygodnia pracuje 36 godzin, to 6 godzin z tego przynosi 50% wyników Twojej pracy. 6 godzin jest na takim poziomie, że masz z tego 50% owoców i całkowitej efektywności.
To bardzo ciekawe stanowisko swoją drogą i w mojej opinii trzymające się prawdy. Popatrzmy na to z naszych doświadczeń sprzedażowych. Okazuje się w większości firm, że większość założeń działów związanych z obsługą klienta opiera się na założeniu nomen omen, że wszystkie wskaźniki w danej aktywności są równe. W sensie takim, że wszystkie leady są tak samo ważne, wszystkie telefony i maile tak samo istotne, a wszystkie oferty mają ten sam skutek. Ba, pójdę krok dalej, założenie jest też takie, że wszyscy klienci są tak samo ważni.
I teraz co, oczywiście ktoś może powiedzieć, że to przeczy strategii tego aby wszystkich klientów równo traktować i budować z nimi relacje i postępować w stosunku do nich uczciwie, ale nie to zupełnie nie o to chodzi. Bo tak, to prawda, powinieneś w stosunku do każdego klienta podchodzić tak samo uczciwie i z takim samym poziomem entuzjazmu i zaangażowania, ale po prostu nie zawsze w takim samym stopniu wróci to do Ciebie z drugiej strony. Czasem ma to sens, czasem mniej, a czasem w ogóle.
I właśnie tu pojawia się pracowanie mądre, nie ciężkie. Jeżeli masz świadomość tych mechanizmów, tego ile czasu i ile aktywności przynosi Ci największe korzyści i najwięcej satysfakcji, to dlaczego nie zacząć dbać o to bardziej i maksymalizować tego czasu i tych spraw? No właśnie, nie widzę powodów, dla których nie warto byłoby poddać to pod rozwagę.
Jednocześnie, warto pamiętać o tym, że umiejętność Twojej, oczywiście subiektywnej w swojej naturze, oceny tego czym powinieneś zajmować się bardziej, częściej, może na jeszcze wyższym poziomie świadomości i co ma dla Ciebie wartość, jest pewną formą chciałoby się powiedzieć nadnaturalnej przewagi. Do tego, jeżeli jeszcze zaczniesz te sprawy rozróżniać pod kątem priorytetów i realizować w pierwszej kolejności, no to nie ma o czym gadać…. Staniesz się najbardziej uśmiechniętą, najbardziej efektywną, radosną i zarobioną wersją siebie. Dlaczego by nie spróbować?
No i luz, tylko, żeby zacząć musisz wiedzieć, o które 6 godzin chodzi. No i według mnie, to z tym też wcale nie ma większego problemu. Właśnie umiejętność mądrej pracy pozwoli Ci na to, żeby poddawać swoje aktywności analizie. Żeby szukać tych najlepszych i najbardziej wartościowych elementów Twojego tygodnia pracy, a potem po prostu sprawiać, aby było ich więcej, aby powtarzały się częściej lub aby były wykonywane bardziej świadomie.
Warto poddawać refleksji to czym się zajmujemy. Nie mówię o tym, że poddawać refleksji i kwestionować wszystko ponieważ Twoja aktywność spadnie do takiego poziomu, że obojętnie co tam wykryjesz nie będzie miało znaczenia, ale zachęcam do tego aby sprawdzać efektywność wykonywanych czynności, oceniać czerpaną z nich przyjemność, a także co najważniejsze tutaj, obserwować jak wpływają na końcowe wyniki.
W ciężkiej pracy nie ma nic nobilitującego, naprawdę, na dłuższą metę to nie ma żadnego sensu. Za to w mądrej… no właśnie, to już sam potrafisz sobie dopowiedzieć.
Baw się dobrze.
– Maciej
