
Nie da się tego ująć w bardziej prosty sposób jak to, że to Ty jesteś punktem wyjścia dla wszystkiego co się w Twoim życiu dzieje. Zarówno pewnie punktem wyjścia jak i wejścia, ale to Ty w pewien, bardzo poważny sposób kreujesz wszystko to co wokół siebie masz i co Ci się dzieje.
Zanim przejdziemy w jakieś grubo odjechane tematy, to nie musisz się już trzymać krzesła, żeby to oglądać dalej, bo sprawa wbrew pozorom jest bardzo prosta. Jednak jak to często w życiu bywa i taką mam też prywatną obserwację, ludzie nie lubią prostych rzeczy. Nie wiem, może wydają im się za proste, a „przecież życie takie nie jest”. No nie wiem, może jednak jest.
To co miałem na myśli pisząc pierwszy akapit to kwestia Twojej własnej interpretacji wszystkiego co się wokół Ciebie dzieje. Zacznijmy może ten wątek od tej strony. Według jednej z teorii emocje nie są ani pozytywne ani negatywne. Emocje, są neutralne, a to my przez swoje własne filtry, związane z doświadczeniami, obawami, wychowaniem, relacjami i wieloma innymi aspektami opakowujemy w coś co jest dla nas „dobre” albo „nie dobre”. To zawsze jest kwestia interpretacji.
Gdyby na przykład nie była to prawda, no to dla każdego z nas miłość znaczyła by to samo, nienawiść również, radość czerpalibyśmy w ten sam sposób, mając tę samą definicję i te same rzeczy by nas denerwowały i stresowały, wolność byłaby dla nas tym samym, czy sukces też, ale z jakiegoś powodu tak nie jest. No właśnie to zawsze jest kwestia interpretacji.
I ja o tym dzisiaj. Interpretacja to według słownika między innymi i po prostu: „przypisanie czemuś znaczenia”, zatem sama definicja pokazuje nam już kierunek, w którym warto podążać dalej w tych naszych tu laboratoryjnych analizach.
Opowiem to po mojemu, to TY jesteś odbiornikiem dla świata, który Cię otacza. Odbierasz go przez swoje zmysły i następnie nadajesz temu wszystkiemu co się wokół Ciebie dzieje jakieś znaczenie. To jest punkt numer jeden. Punkt numer dwa jest taki, że skoro to wszystko zależy od Twojej interpretacji to możesz być swoim najlepszym narzędziem jakie masz albo swoją największą przeszkodą we wszystkim co robisz.
Jeżeli ktoś Ci mówi, nie wiem, że musisz zapracować na swoje wynagrodzenie, to możesz z jednej strony „usłyszeć” w swojej głowie – „to brak szacunku, jak można tak ludziom mówić, przecież to jest oczywiste, ale to tak się nie robi…” i tak dalej i tak dalej, albo możesz sobie powiedzieć „ok, jeżeli muszę zapracować na swoje wynagrodzenie, to chce żeby a, było uzależnione od mojej pracy, bo chcę wiedzieć ile muszę pracować na to wynagrodzenie i chcę wiedzieć, czy jak będę pracował więcej to czy będę miał więcej”. Z drugiej strony, na przykład ktoś Ci w firmie mówi, że „ja nikogo na siłę nie będę trzymał” to co? Katastrofa od razu, wszystko nie ma sensu, odpuszczam, obrażam się bo ktoś tutaj wpływa na moje emocje negatywnie i mi powiedział, że mnie zwolni jak przyjdzie co do czego. Czy jednak zastanowię się nad tym dwa razy i powiem sobie, ok to inna perspektywa, może ciekawa, sprawdzę. Wiem, że jestem wolny, wiem, że wszystko jest w moich rękach, wiem, że jeżeli znajdę dla siebie lepszą opcję w życiu to nikt nie zrobi mi problemów, ale z drugiej strony wiem, że jak będę grał do odpowiedniej bramki to wszystko będzie dobrze.
No ja rozumiem, że to może i jakieś dziwne i wyolbrzymione przykłady, które mogą wydawać Ci się nierealne, ale możesz pod ten przykład podstawić wszystko. Najważniejsze tutaj nie są przykłady same w sobie, ale lekcja, która zawiera się w ich interpretacji. Jeżeli interpretacja jest przypisywaniem czemuś znaczenia, to zawsze znaczenie to będziemy przypisywać wedle naszych możliwości, naszego sposobu myślenia, naszego obrazu samego siebie. Nie chce być inaczej. Zatem to od nas zależy w jaki sposób te filtry, będziemy sobie budować i jak je wytrenujemy. Bo na szczęście jest umiejętność, która na to pozwala.
Umiejętnością tą jest… świadomość tego, że tak jest. Jeżeli wiesz, że tak to działa, to czasem wystarczy się zatrzymać na 2 sekundy, zaobserwować emocje w swoim ciele, które „dzieją się nam” po tym jak coś podobnego się wydarzy i zastanowić się nad tym dlaczego tak jest. Jeżeli będziemy potrafili zrobić tą kilku sekundową pauzę na obserwację samego siebie i zastanowienie się w jakim kierunku podąża moja interpretacja. Jeżeli tego jeszcze nie robisz, to musisz mi uwierzyć na słowo – to zmienia życie.
Spójrz jeszcze na to z tej perspektywy. Jesteśmy naszym największym zasobem jaki mamy, my sami, z jednej strony z tego powodu, że niezależnie od tego co zrobimy z naszym życiem, co się w nim wydarzy, kim będziemy, co mieć będziemy i tak zawsze, każdego dnia aż do ich końca będziemy się budzić ze sobą. Ten nasz zbiór cech, umiejętności i doświadczeń, które nas kształtują to jest nasza polisa ubezpieczeniowa, nasz z jednej strony gwarant a z drugiej determinant przyszłości. Zatem to tylko od nas zależy, czy do końca życia będziemy dysponować najpotężniejszym z narzędzi, które wprawia wszystko w ruch i sprawia, że życie jest piękne, czy też będziemy właścicielem największej przeszkody, wielkiego czerwonego znaku stop i tego policjanta z gwizdkiem, który psuje całą zabawę pakując nam do głowy, nie te interpretacje, których byśmy naprawdę potrzebowali.
Nie wiem, zastanów się, ale pozwól sobie na myśl, że możesz się mylić.
A przy tym baw się dobrze!
– Maciej
