
Nie wiem jak mogę zacząć ten odcinek prościej niż napisać, żebyście byli po prostu mili dla innych i dla siebie. „Mili”, tylko co to właściwie znaczy. No dobra, to zaczniemy od tego.
Mam taką obserwację, że nic w naszym życiu nie zmienia się na lepsze jeżeli jesteśmy dla kogoś najgorszą wersją człowieka jaką może spotkać. Jeżeli jesteśmy źli, chamscy, zachowujemy się w sposób wulgarny, nieodpowiedni lub czy po prostu próbujemy komuś za wszelką cenę zepsuć humor i zepsuć dzień. Po prostu – jesteśmy niemili, to tak jak mówiłem, to nic się nie zmienia na lepsze.
Oczywiście, tutaj wyłania się jakiś głos rozsądku z tłumu i mówi „że, czasem trzeba być niemiłym”, „że przecież, ktoś sobie mógł na to zasłużyć swoim zachowaniem”, „że czasem inaczej z głąbem nie porozmawiasz”, no jasne ja wiem. Jeżeli tak twierdzisz to możesz spokojnie być tym swoim głosem rozsądku gdzieś indziej i dać nam spokój. Jedyne co robisz w ramach swojego zachowania to właściwie nie dość, że drugiemu człowiekowi problem to jeszcze sobie samemu, ale skoro mówisz, że tak trzeba no to nic z tym nie zrobię, widocznie tak trzeba.
Co dla tych, którzy twierdzą inaczej? No to popatrz jak wygląda ta koncepcja. Masz dwie opcje. Możesz zachować pełen spokój wynikający z pewności siebie i tego, że wiesz kim jesteś i jak masz postępować i prowadzić rozmowę z drugim człowiekiem w taki sposób, żeby tego spokoju nie tracić. No albo możesz iść ogniem, tak jak Ci ciało podpowiada. Tylko po co właściwie? Czy te nerwy rozwiązują problemy? Czy te krzyki wzajemnie na siebie pomagają się dogadać? Ja wiem, że ktoś ma bardziej, ktoś mniej ekspresyjny temperament, ale ja teraz nie mówię o ekspresji, nie mówię o dynamice wymiany zdań, mówię o tym, że ludzie wzajemnie się nakręcają, drą się na siebie i nic z tego nie ma.
A co by było gdyby, podejść do tego rozsądniej? Co jeżeli się mylisz i nie wiesz dokładnie co dzieję się z Twoim rozmówcą? Masz większą szansę, żeby się dowiedzieć i móc w odpowiedni sposób reagować wtedy jak zamienicie się w dwa walczące ze sobą żuki gnojarze, kto będzie miał więcej siły w nogach i bardziej przepchnie tą kulkę czy jeżeli jednak siądziesz naprzeciwko drugiego człowieka i niczym modliszka spędzisz chwilę na słuchaniu, obserwacji i postrzeganiu tego co się wokół Ciebie dzieje. W szczególności tego co dzieję się naprzeciwko Ciebie i w Tobie jednocześnie. Hmm, nie wiem, sam spróbuj.
Skąd ta koncepcja spokoju i bycia miłym, dlaczego to takie istotne? Ponieważ niezależnie od tego czy jesteś w życiu czy w biznesie, czy rozmawiasz z kimś bliskim, dalekim czy ze swoim potencjalnym klientem. Spokój i idąca z nim pewność siebie wynikająca z tego, że rozumiesz jak wpływać na swoje emocje, daje Ci piękną przewagę jaką mało kto dzisiaj posiada. Daje Ci przewagę namysłu, dedukcji, myślenia w sposób nieograniczony – wiesz dlaczego? Bo bazujesz na obserwacjach i na słuchaniu, a nie na reakcjach swojego ciała, które przez emocje jest pchane z reguły w jednym z dwóch kierunków – ucieczki albo walki. No właśnie, czy Ty zawsze musisz uciekać albo walczyć? Czy nie możesz po prostu posiedzieć chwilę w miejscu i posłuchać, i popatrzeć?
Z drugiej strony jaki jest sens i funkcja społeczna bycia dla kogoś „niemiłym”, jakkolwiek tego w swoim własnym słowniku nie nazwiesz? Żadna, ten człowiek i tak nic nie wyciągnie z tej rozmowy, oprócz tego, że może jeszcze bardziej się na Ciebie nakręci i będzie po tym wszystkim robił Ci na złość i planował na Tobie zemstę, za to, że postępowałeś tak a nie inaczej. No i co? Fajnie tak mieć wiszący nad swoją głową topór i czekać tylko na to aż w końcu postanowi spaść wbijając Ci się przy najlepszych wiatrach w bark, no może Cię to nie zabije – ale masz czas na rehabilitację? No właśnie.
Co by było za to, gdybyś na przykład postanowił zostawić dla siebie rzeczy, które nie wpłyną dobrze na aktualną sytuację, co byłoby gdybyś postanowił kiedy już naprawdę nie masz nic miłego do powiedzenia, chociaż nie dołować swojego rozmówcy, Ty, a co byłoby, gdybyś postanowił, że dasz idiotom myśleć, że są geniuszami? Hmm widzę mnóstwo ciekawych rzeczy, które mogą się wydarzyć dzięki temu, ale wiesz co – spróbuj sam.
Baw się dobrze.
– Maciej
