
I co? Sprzedałeś temat? Zrobiłeś to? Podpisana umowa? Zamówienie zrobione? To świetnie. To jest właśnie to uczucie. To jest uczucie, które należy pielęgnować.
Bycie dobrym sprzedawcą opiera się w dużej mierze na satysfakcji czerpanej z zamkniętych transakcji. Oczywiście nie chodzi tylko o sam fakt jej występowania ale też o to jak podchodzimy do tego uczucia, w jaki sposób je pielęgnujemy. To moja opinia i dzisiaj kilka słów o niej właśnie.
Mówiłem wielokrotnie o idei potrzeby wygrywania, o małych zwycięstwach, o stawianiu się w roli wygranego (pamiętając o tym, że nie musi być przegranego w tej układance) i jasne, że tak, te elementy i wynikające z nich emocje są bardzo potrzebne.
I potrzebne jest jeszcze coś innego. Emocje wynikające z dokonanej sprzedaży, że tak to nazwę, są bardzo dobre i przyjemne, ale jak to czasem bywa, a nawet często, z emocjami, są krótkotrwałe.
W związku z tym, pierwsze o czym dzisiaj piszę to kwestia zmiany tychże emocji, na pewien stan emocjonalny, na pewną nakładkę na rzeczywistość, która pozostanie z nami na dłużej. Uważam, że z każdej albo niemalże każdej emocji można zrobić sobie coś co określiłbym jako stan emocjonalny. W sensie takim, że ta jedna konkretna emocja jest jego składnikiem, jest jego elementem. Już dobijam do brzegu. Emocje, jak mówiłem są krótkotrwałe, mijają, po pewnym czasie, hormony się uspokoją, zajmiesz się czymś innym i ta piękna radość przemija, pomimo swojej spektakularnej eksplozji. Ale stan emocjonalny to coś co pozostanie z Tobą na dłużej, to taka nakładka na rzeczywistość, taki filtr, który Cię w pewien sposób oddziela od świata zewnętrznego. Stan emocjonalny to coś co trwa dłużej, to na przykład dobry nastrój, to coś co nie jest impulsem, nie jest wynikiem mieszanki hormonów – to coś co jest decyzją, jest długotrwałe i pomaga Ci reagować stale na otaczającą Cię rzeczywistość.
To fajna koncepcja, ale o co chodzi tak naprawdę?
Chodzi o to, żeby dobre uczucia i emocje zamieniać w stany, które zostaną z nami na dłużej. Tego wszystkiego można się nauczyć. Oczywiście tą samą drogą możemy robić sobie krzywdę „ucząc się” wprowadzać się w stany negatywne, wynikające z negatywnych emocji, z wydarzeń, które negatywnie interpretujemy, co niestety zdarza się bardzo często – ale skoro poznamy ten mechanizm to dużo lepiej jest to robić w kierunku pozytywnych odczuć. Tego co dobre, co jasne.
No to jak to robić? Podejść jest mnóstwo, co człowiek to inne możliwości przecież, ale założenie jest takie, żeby przedłużyć radość wynikającą z danego odczucia. Można to zrobić na przykład celebrując w jakiś sposób to uczucie. Tworząc sobie jakiś rytuał wokół tych pozytywnych emocji związanych ze sprzedażą, no bo przecież w tym temacie jesteśmy, nie wiem, niech to będzie jakaś nagroda, niech to będzie jakiś moment dla siebie, niech to będzie jakieś specjalne wyjście albo nawet coś tak prostego jak zapalenie specjalnej, na te okazję, przygotowanej świeczki zapachowej. Niech nasze ciało poczuje, że stało się coś specjalnego, że jest jakaś okazja. Pooddychajmy trochę tym stanem.
No i jak go w sobie zakorzenimy to idźmy dalej tym tropem. Jest jeszcze jedna sprawa wynikająca z tych pozytywnych emocji związanych z wygrywaniem w sprzedaży, tego, że mamy ogromną szansę pójścia w tym dalej. Utrzymania stanu flow, zagłębienia się w procesie i dalszych sukcesów. To taka trochę forma wykorzystania zebranego potencjału, tych dobrych nagromadzonych emocji. Czasem fajnie jest pójść w tą sprzedaż dalej. Napisać maila, do klienta, z którym dawno nie rozmawialiśmy sprawdzić co u niego, zadzwonić do partnera biznesowego, który miał coś przygotować, ale temat się przeciąga, czy popchnięcie tematu jakąś ofertą, sprawdzeniem zainteresowania czy zweryfikowaniem umowy. No po prostu, dobrze jest wykorzystać to koło sukcesu, które czasem tak ciężko puścić jest w ruch prawda?
Jak to bywa z tymi kołami, koło sukcesu, jest ciężkie, jest duże i dlatego też ma ogromne znaczenie. Bardzo dużo siły, mocy i energii trzeba w nie wsadzić po to aby wprawić je w ruch, za to kiedy już zacznie się toczyć to siłą swojego rozpędu potrafi przejechać niezły dystans – no to może nie ma sensu go hamować skoro już je rozpędziłeś?
Ja wiem, że Ci się należy, że sukces trzeba celebrować, że odpocząć trzeba po tak intensywnym wysiłku, przecież, ja wiem, ale można wgrać sobie tą emocję w swój stan emocjonalny, zostać z nim na dłużej i zrobić kolejnego deal’a. Przecież jak nie Ty to kto?
Baw się dobrze!
– Maciej
