
Żyjemy w czasach, w których przedsiębiorcy, w których pracownicy, w których ludzie rozglądają się za tym, aby w ramach swoich stanowisk pracy wprowadzać jakieś automatyzacje, jakieś optymalizacje. I teraz oczywiście, żebym nie został źle zrozumiany, jestem ogromnym zwolennikiem idei pracowania mądrze nie tylko, albo w ogóle, ciężko, natomiast dzisiejsza refleksja, dotyczy czegoś innego.
Dzisiaj bowiem jest tak, że reklam na sposoby automatyzacji naszych firm, czy stanowisk pracy jest ogrom. (Disclaimer: Jak pisałem ten odcinek to Chat GPT miał niecałe 100 milionów tygodniowych użytkowników. Prawie 10 razy mniej niż teraz, ok wracając)
I jeszcze raz napiszę, bardzo dobrze, że ludzie poszukują na to sposobów, ale zastanawiam się, dlaczego dzisiaj czy to przedsiębiorcy, czy osoby pracujące w firmach czy zajmujące się czymkolwiek, bo to większego znaczenia tutaj nie ma, nie pomyślą jakie automatyzacje można wprowadzić we własnym życiu, żeby po prostu stawać się każdego dnia trochę lepszą wersją siebie samego? Hmm.
W dzisiejszych czasach, gdy życie toczy się w coraz szybszym tempie, kluczowe staje się dbanie o nasz stan ducha i ciała. To oczywiście moja opinia, ale z drugiej strony na przełomie I i II w. naszej już ery Juwenalis, tak ten inspirator studenckich imprez, miał chyba podobną opinię do mojej, bo napisał w swojej satyrze takie słowa: „mens sana in corpore sano”. Oczywiście znacie to przysłowie, które dzisiaj parafrazuje się poniekąd jako „w zdrowym ciele zdrowy duch”, ale co ciekawe, jeżeli chcemy być wierni oryginałowi to powinniśmy powiedzieć „umysł zdrowy w ciele zdrowym”, co według mnie drastycznie zmienia dzisiejszą interpretację tych słów, ale co ja tam wiem i w sumie to nie na teraz…. Wracając, chodzi mi o to, że to ważne, i zdrowy duch i zdrowy umysł i zdrowe ciało. Zatem – co byłoby gdybyśmy to w tej przestrzeni zastanowili się nad możliwością wprowadzenia pewnych automatyzacji?
No i właśnie dlatego chcę podzielić się z Wami kilkoma prostymi, acz chyba nie oczywistymi obserwacjami i praktykami, które można łatwo wpleść w swoją codzienność. Połączę je z czymś co nazwę rekomendacjami, aby stworzyć taki ślad, coś na kształt minimalnego przewodnika po trochę zdrowszym i trochę bardziej hmm, zbalansowanym życiu – cokolwiek to ostatnie oznacza.
No to zacznijmy od tego, że w ramach poradnika nie uważam, żeby któryś z poniższych elementów był bardziej lub mniej ważny. Chciałbym bardzo uniknąć tutaj hierarchizacji tych tematów, dlatego, że myślę sobie iż jedno wynika poniekąd z drugiego, a ponadto, że wszystkie dopiero tworzą spójną i rytmiczną całość, zatem co, zacznijmy od pierwszego z brzegu, tak samo istotnego jak każdy inny w tymże wpisie.
Sen. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości, że sen i regeneracja, szeroko rozumiana, którą nasz organizm „przeprowadza” podczas tego spania, to jeden z podstawowych elementów dobrostanu i zdrowego funkcjonowania nas jako ludzi. Wiemy już, bo są na to różnego rodzaju badania, że deprywacja snu bardzo negatywnie wpływa na nasze możliwości poznawcze, motoryczne oraz wiele innych, których raczej na dłuższą metę nie chcemy doświadczać. I teraz o samym śnie pewnie mógłbym napisać osobny newsletter, ale pozwolę sobie przejść do tej wspomnianej wcześniej automatyzacji i może to będzie dobry przykład – sen, żebyście zrozumieli mnie o co mi w tym wszystkim chodzi.
Uważam, że wprowadzenie i ustalanie regularnych godzin snu to świetny pomysł. Sen regeneruje nasz umysł i ciało, poprawia koncentrację i nastrój, a także zwiększa wydajność co już wiemy i jest oczywiste, ale nic tak nie ułatwia korzystania z tych wspaniałych zasobów, jak regularny sen. Jak to można zrobić? Na przykład idąc spać o określonej porze każdego (albo niemalże każdego) dnia i wstając również o podobnej porze. Co to nam daje? To nadaje nam rytmu. Rytmu, którego tak bardzo nasz organizm potrzebuję i teraz idąc dalej tym tropem, kolejne tipy i kolejne automatyzacje z tym związane.
Dobry sen jest bardzo mocno uzależniony od tego jak się przygotujemy do naszego „pójścia spać” co będziemy robić przed tą porą, w której ten regenerujący sen chcemy zaliczyć. Zatem skoro wiemy już, że ta sama pora chodzenia spać i wstawania codziennie jest pierwszą automatyzacją na tym polu, to niech drugą będzie zasada 3-2-1.
Zasada ta mówi o tym, przynajmniej w moim przypadku, że na 3 godziny przed snem nic nie jem, na 2 godziny przed snem nic nie piję, a na 1 godzinę przed snem nie używam żadnych ekranów (lub jeżeli to niemożliwe to ograniczam światło niebieskie). No i teraz, jeżeli codziennie trzymam się tej samej pory snu, to chyba relatywnie prosto będzie wprowadzić taką automatyzację co? No, też mi się tak wydaję.
Kolejna to poranek, już nie wchodząc dokładnie w tak zwane morning routine bo o tym można długo i właściwie w mojej opinii, co człowiek to i rutyna inna, a czasem i jej brak jest jej formą, ale dajmy sobie możliwość porozmawiania nie o samych praktykach, ale przestrzeni na automatyzacje.
Woda, prawdopodobnie po tej pięknej, przespanej nocy pełnej snu i regeneracji, jesteś odwodniony. No, dobra może to za mocne określenie, ale od jakichś 7 – 8 godzin nie przyjmowałeś żadnych płynów, zatem dobrze jest dzień zacząć o napicia się wody. I teraz nie wchodzę w to ile tej wody, czy jaka to woda, czy w jakiej temperaturze – nie będę odbierał pracy ludziom, którzy zajmują się rozwiązywaniem takich rozterek, bardziej chodzi mi o coś innego – automatyzację, jak to zrobić? Hmm, może przygotuj sobie od razu szklankę, do której nalejesz wody jak wstaniesz, albo od razu niech ta woda tam będzie. Tak żebyś po prostu „automatycznie” mógł sięgnąć po nią i spełnić ten zdrowy nawyk. Po prostu – nie utrudniając sobie życia, szukając szklanki, wyciągając ją z szafy, czy zmywarki czy szukając wody, bo się skończyła – przygotuj to sobie przed pójściem spać i spraw, żeby próg wejścia do wykonania tego nawyku – był jak najniższy. Nie komplikuj – napij się wody.
To samo można zrobić z kwestią porannych aktywności fizycznych. Ok, jeżeli masz ambicje wyjścia rano, po obudzeniu się na trening, to tu też wprowadź automatyzację. Każdego dnia przed pójściem spać, przygotuj torbę z ciuchami oraz ubranie do wyjścia z domu na trening. Czy to jedziesz na siłownię, czy to idziesz biegać – ok, nie ma problemu, zrób tak, że jak wstaniesz to będzie Ci łatwo wykonać „obowiązkowe” elementy i ruszyć w stronę tego swojego zdrowego nawyku, który wprowadzasz w swoją codzienność.
No i mógłbym tak jeszcze bardzo długo. Moglibyśmy rozmawiać o oddychaniu, o świadomym jedzeniu, o medytacji, o czytaniu książek, o wdzięczności, o dbaniu o relacje nawet i o mnóstwie innych dobrych nawyków, które da się w jakiś sposób zautomatyzować, ale zostawię to w tym momencie, spełniając poniekąd kryterium luki informacyjnej.
W każdym razie na zakończenie napiszę tak.
Wprowadzenie tych praktyk i rozwiązań do Twojego życia może wydawać się wyzwaniem, ale pamiętaj, że każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Zacznij od małych zmian, które stopniowo przekształcą się w trwałe nawyki. To brzmi truizmem, ale jak to bywa, truizmy trzeba przypominać i uświadamiać. Jeżeli masz świadomość tego jak dobrze te elementy wpłyną na Ciebie, tego wspomnianego wcześniej ducha i to ciało to zautomatyzuj niektóre z elementów związane z tymi nawykami i dobrymi praktykami – żeby samemu sobie życia nie utrudniać.
I teraz może zadajesz sobie pytanie, czego Ty właśnie wysłuchałeś na tym kanale, czy naprawdę, to jest ten kierunek, że przeskoczyliśmy z obsługiwania klientów na regularny sen i picie wody rano? Tak, naprawdę tego wysłuchałeś. Po pierwsze dalej jesteś na właściwym kanale, po drugie nigdy nie mówiłem, że Newslettery będą całkowicie skupiały się wokół sprzedaży czy obsługi klienta a po trzecie, niezwykle ważnym w tym aby być dobrym w swojej robocie jest bycie dobrym w swoich fundamentach, zatem tak, to też jest istotna część tego, abyś stawał się co raz bardziej świadomym, sprawnym i kompletnym człowiekiem.
Jeszcze na koniec pamiętaj, że to Ty jesteś odpowiedzialny za te małe rzeczy w swoim życiu, nikt inny tego za Ciebie nie zrobi, jasne, ktoś szklankę Ci wyciągnąć może, ale to Ty musisz się tej wody napić. Z tej perspektywy, każdy dzień daje Ci nową szansę na wprowadzenie pozytywnych zmian. Życzę Ci, aby te praktyki przyniosły Ci spokój, harmonię i radość w codziennym życiu, no i wiadomo…
Baw się dobrze.
– Maciej
