
Twoje życie na zewnątrz jest odzwierciedleniem Twojego życia wewnętrznego. Jak słusznie zauważył Albert Einstein, nie jesteś w stanie rozwiązać problemu, kiedy podchodzisz do niego z tym samym umysłem, który problem stworzył. Niestety pomimo, prostoty i piękna tej wypowiedzi, łatwo się nią zachwycać ale ciężej płynące z niej wnioski wprowadzić w życie. Czy na pewno?
Kiedy to pisałem był początek roku, moment weryfikacji wielu noworocznych postanowień. Ja wiem, że początek roku, to moment, w którym mogą one jeszcze trwać, może mogą się one zaczynać w wielu przypadkach, a może też i w wielu więcej już dawno umarły naturalną śmiercią, kładąc się na wieczny sen obok tych wszystkich innych postanowień z lat poprzednich? Co w tym złego? Prawdopodobnie nic, w momencie, w którym czerpiesz stuprocentową satysfakcję z każdego elementu swojego życia, nie masz nic co chciałbyś zmienić i nie robisz czegoś takiego jak jakieś błahe „noworoczne” czy jakiekolwiek inne postanowienia, bo po co zmieniać cokolwiek w idealnym życiu? Jeżeli jednak coś w Twojej głowie pojawia się jako element, któremu zostało obiecane, że się zmieni, teraz, czy tam później, to tak, niepotrzebne sprawa się komplikuje.
Wracając jednak do początku, jak to się ma do noworocznych postanowień. No tak to się ma, że większość z tych postanowień wychodzi z nas samych. Właściwie idealnie byłoby gdyby tak było w pierwszej kolejności, ponieważ jeśli to ktoś narzuca Ci jakieś postanowienie niezgodne z Twoimi wewnętrznymi pragnieniami, to podpowiem Ci, nawet nie zapisuj go na tej magicznej kartce z „2026” u góry, bo to i tak nie ma sensu.
Wszystkie te rzeczy wychodzą z Ciebie, jeżeli zatem masz w sobie chęć realizacji jakiegoś postanowienia, to poza samym faktem zapisania go na kartce, w telefonie, czy powiedzenia o nim na głos 5 najbliższym osobom, to niezależnie od tego, z której z powyższych technik skorzystasz, przykro mi – to nic nie zmienia. Tak, powiedzenie o tym najbliższym też. No może jedno z nich będzie miało jako jakiś powód do żartowania z Twojej „silnej woli” ale przestanie to robić, kiedy skończy mu się darmowy miesiąc karnetu na siłownie i „zapomni” go przedłużyć samemu wracając do swojej normy.
Także co, oprócz tego, że wszystko to wynika z Ciebie, wszystko to jest w środku, to jeszcze jesteś w tym wszystkim sam. Jak sobie zatem poradzić? Dokonując zmiany. W pierwszej kolejności zmiany w myśleniu. Niezależnie od tego jakiej formy zmiany dokonasz to musisz pamiętać o tym, że każda zmiana jest w pewien sposób bolesna. Wymaga od Ciebie energii, tak nawet ta zmiana mentalna, w której wydawałoby się nie musisz „nic robić oprócz zmiany myślenia” ona też, a może i nawet przede wszystkim zużyje energię. Dlatego przygotuj się na coś co pojawi się równie szybko jak Twój pomysł na zmianę – sabotaż. Twój przyjaciel mózg będzie robił wszystko, żeby przekonać Cię do tego, że układ jaki był w poprzednim roku był idealny, w sumie ma ku temu rozsądne argumenty, przecież był podobny do tego z 2023 roku, a ten inspirowany był tym jeszcze z lat poprzednich. Jasne, że miał pełno błędów i sporo rzeczy poszło nie tak, ale czy nie mądre przysłowie mówi o tym, że „człowiek uczy się na błędach”, no, tak jest, to świetnie. Jeżeli pójdziesz tym tropem to już wiesz jak będzie wyglądał Twój proces postanowień w ramach kolejnego sylwestra. To nie ma sensu.
Oczywiście ma sens, jeżeli nie robisz ze swoim życiem nic ciekawego, masz mnóstwo rzeczy, które są słabe i niewygodne, wiele rzeczy Cię uwiera i raz na jakiś czas, ale za to rytmicznie i przewidywalnie powoduje ból ale z drugiej strony po co coś zmieniać, skoro było dobrze, żyjesz. W tej sytuacji pełna zgoda, nie rób nic. Ale jeżeli słuchając tego odcinka doszło do Ciebie, że jednak masz chociaż jedną rzecz, którą chcesz w tym zmienić, coś zacząć robić, coś przestać robić, to spójrz na to tak. Znowu wrócę do początku.
Parafrazując treść słów Briana Tracy, wiemy, że „zgodnie z prawem zgodności, twój świat zewnętrzy jest odzwierciedleniem twojego wnętrza. […] Aby osiągnąć wyniki inne niż te, które osiągasz dzisiaj, musisz stać się inną osobą. […] Jeżeli chcesz zaznać w życiu tego czego pragniesz, musisz stać się wewnątrz kimś zupełnie odmiennym.”
Jak to się ma do przykładowych „noworocznych postanowień”? Jak sobie z tym poradzić? Tak, traktuję noworoczne postanowienia jako przykład, ale dobrze jest stosować tą zasadę zawsze wtedy kiedy próbujesz sięgnąć w swoim życiu po coś nowego. To jak sobie z tym poradzić, nie wymaga od Ciebie wiele aktywności fizycznej, wiele ruchów, wprowadzania zmian w swoim doczesnym życiu, ale wymaga od Ciebie czegoś dużo bardziej intymnego i tym samym często trudniejszego w realizacji, ale spokojnie, to nie jest niemożliwe. Zmiany, o których mówimy potrzebują tego, abyś zaczął komunikować się ze sobą, ze swoim wnętrzem w poszukiwaniu odpowiedzi na to kim powinieneś się stać aby osiągnąć to co chcesz zrobić.
Przecież skoro wiemy, że danego problemu nie da się rozwiązać tym samym umysłem, który go stworzył potrzebujemy czegoś co na ten umysł wpłynie w pierwszej kolejności, nie ma nic lepszego w mojej opinii niż nowa perspektywa i myśl, nowa idea. Znowu poproszę o wsparcie mądrego człowieka i wykorzystując słowa Olivera W. Holmesa, zauważę, że przecież nie ma nic lepszego niż nowa idea bo „umysł raz rozciągnięty przez nową ideę, nigdy nie powraca do swoich poprzednich rozmiarów”.
Jeżeli zatem próbujesz sobie poradzić z realizacją swoich noworocznych, czy jakichkolwiek innych postanowień, których nie postanawiasz tym razem w żaden sposób obejść (kawałek od Taco), czy też chcesz dokonać zmian, zawsze zacznij od siebie. Jakkolwiek by to nie brzmiało na tym etapie, zatrzymaj się na moment i poszukaj w sobie odpowiedzi na to kim powinieneś się stać aby daną zmianę zrealizować. Potem po prostu zacznij to robić. Jeżeli koszt związany z tym kim musisz być aby zmianę w życie wprowadzić jest dla Ciebie na ten moment zbyt duży, to szukaj odpowiedzi dużo głębiej, na pewno jest tam wariant, który pozwoli Ci zmienić w sobie coś już dzisiaj, po to, żeby zmienić coś na zewnątrz w tej samej chwili.
Krok po kroku.
Baw się dobrze.
– Maciej
