
Przejdziemy od razu do sedna. Jeżeli często zadajesz sobie pytanie „jak ja mam to sprzedać?” to… zadajesz sobie złe pytanie.
Jak wspominałem wielokrotnie na łamach tego naszego wewnętrznego poradnika dla handlowców, są niewielkie różnice w podejściu, w sposobie myślenia, w podejmowanych działaniach i wykorzystywanych narzędziach pomiędzy dobrymi handlowcami a tymi najlepszymi z top 1%. Z racji tego, że sprawa jest oczywista i wszyscy mamy ambicje, chcemy poznać te właśnie różnice, prawda?
No właśnie, to dzisiaj wrzucę Wam kolejną.
Wracając do pytania z początku. Jak ja mam to sprzedać? Jak ja mam to zrobić? Jak ja mam do tego podejść, żeby to sprzedać? Jaki jest problem z tym pytaniem? A no taki, że jest zupełnie źle zadane, zupełnie nie w tym miejscu i opiera się o całkowicie błędne założenie. To, że zadajemy sobie złe pytania determinuje nasz sposób postępowania – złe pytanie, zła odpowiedź. Just like that.
Ok, to co zrobić inaczej?
Zmienić pytanie.
Na jakie? Na bardziej świadome, opierające się o dużo lepsze założenia, zwiększające szansę na dużo lepsze odpowiedzi.
Na przykład?
Na przykład „dlaczego on ma to kupić?”, „z jakiego powodu on ma to kupić?”, „co sprawiłoby, że on chciałby to kupić?”.
No właśnie. Mówi się o tym, że dobrzy handlowcy sprzedają, a najlepsi sprawiają, że klient kupuje. Ja wiem, że to wszystko brzmi jak instagramowe cytaty idealne do rolek i zbierania viewsów, ale tak po prostu jest. Nie ma znaczenia to jak dobry jesteś w tym co robisz, do momentu, w którym dalej cała ta układanka opiera się o Ciebie. Dopóki Twój sukces sprzedażowy uzależniasz tylko od odpowiedzi na pytanie „jak Ty masz to sprzedać?”. To taki sposób myślenia jasne, że jest lepszy niż żaden, ale może być po prostu ograniczeniem. Natomiast, skoro i tak, masz tę rzadką umiejętność poddawania rzeczy pod rozwagę, a przecież masz i zastanawiasz się nad strategią i procesem, to dlaczego by nie zastanawiać się sprawniej?
Może, wystarczy zmienić pytanie. Przestań myśleć:
„Jak JA mam to sprzedać?”
Zacznij myśleć:
„Dlaczego ON ma to kupić?”
To powinno dać Ci szerokie spektrum nowych odpowiedzi i mentalnych przestrzeni, w których jeszcze nie byłeś, nie byłaś. Nowych sposobów myślenia, które nie były dostępne wcześniej i rozwiązań, które nie mogły się wcześniej pojawić.
Spróbuj to zrobić, pamiętaj o tym aby nie sprzedawać, a sprawiać by ludzie chcieli od Ciebie kupić.
Znowu, na pierwszy rzut oka, ja rozumiem, że to niuans. Ale zawsze to niuanse czynią finalnie ogromne różnice. W jednym z pierwszych newsletterów, przytoczyłem określenie mikrozmiany – makroefekty. To właśnie ta historia, to jest właśnie to. Ponadto jest jeszcze jedna sprawa. Motywacja. Nie ma lepszej niż nasza wewnętrzna, w sensie, bardziej niezawodnej. Niestety jeżeli bazujemy w swoim życiu na motywatorach z zewnątrz to najczęściej oddajemy nasze życie we władanie kogoś innego. W sensie oddajemy nasze emocje i samopoczucie, ale jeżeli wiemy jak istotne jest dla naszego życia i tego jak coś robimy i czy coś robimy, to waga tego jak się czujemy jest bardzo istotna, prosta sprawa. Zatem czasem świeże spojrzenie na wydawałoby się nieświeże sprawy, potrafi bardzo wiele zmienić. A to co proponuję powyżej to bardzo świeże i gwarantuję, że turbo motywujące podejście.
Z resztą spróbuj, jeszcze raz, nie „jak ja mam to sprzedać?” tylko „dlaczego on miałby chcieć to kupić?” – widzisz tę lawinę zupełnie innych odpowiedzi, śmiem nawet ocenić je jako gotowych rozwiązań?
Baw się dobrze.
– Maciej
